Kliknij tutaj --> 🎉 jak złamać sobie ręke szybko
Amor - T. odpowiedział (a) 12.10.2016 o 22:50. Polecam udać się do najbliżej stajni, wziąść najbardziej nerwowego konia na samodzielną, łydkę przyciskasz i lecisz, jak upadniesz nieszczęśliwie lub koń nastąpnie Ci na nogę- może być złamana. 5. 0.
Po nauczeniu się, jak to zrobić przez dwie minuty, wybierając mój pierwszy zamek, zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę zamki nie robią nic poza tworzeniem iluzja bezpieczeństwo. Zamki sprawiają, że czuć się w bezpieczeństwo, ale jeśli ktoś naprawdę chce dostać się do twojego domu, może łatwo otworzyć zamek w twoich
jak sobie złamać ręke 2010-07-17 16:13:12; Jak szybko złama Jak szybko złamać ręke 2018-05-12 17:43:19; Załóż nowy klub Poradniki z kategorii.
Co gorsze: złamać rękę czy rozciąć głowę? 2010-06-28 19:54:28; Cy istnieje sześciokąd,który można rozciąć na dwa trójkąty? 2010-02-16 17:59:08; Jak mogę rozciąć dłoń ? 2011-08-03 12:04:40; Jak szybko rozciąć sobie głowę 2016-06-02 21:29:45; Jak sobie rozciąć ręke?tylko żeby mocno nie bolało 2012-10-10 17:59:18
Zobacz 10 odpowiedzi na pytanie: Jak bezboleśnie złamac renke. Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers
Traduction Site De Rencontre En Anglais. #1 Napisany 08 sierpień 2010 - 17:46 alexmercer Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 16 dni temu złamałem rękę jeżdżąc na rowerze (kość promieniowa, koło nadgarstka), bym dał zdjęcie rentgenowskie które mi zrobili ale gdzieś je zgubiłem, jak znajde to natychmiast dodam je w pierwszym poście. Wiem że lekarz mówił coś na kontroli w czwartek kilka dni temu, że to jest złamanie jakiejś zielonej gruszki (czy jabłka, niepamiętam xD). Żeby wam przedstawić w jaki sposób ją złamałem to przygotowałem rysunka ;p a oto i on: Nie jest to dzieło picassa ale.... No więc do tematu za tydzień i 5 dni (xD) zdejmą mi gipsa, jak znam życie to nie będę mógł od razu zacząć ćwiczyć ale pytam się kiedy będę mógł zacząć, bo straszą mnie że z miesiąc zaczekam ;p Dodam że już mnie nic nie boli i mogę tą ręką obracać. Edytowany przez alexmercer, 08 sierpień 2010 - 17:46 . 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 08 sierpień 2010 - 23:14 Hermann Wiek: 62 Płeć:Mężczyzna Miasto:Polska Ani gruszki ani śliwki ani jabłka po prostu złamanie typu zielonej gałazki co oznacza że kość nie jest strzaskana , nie ma przemieszczeń, jest to po prostu poważniejsze pęknięcie. A miesiąc będziesz musiał odczekać chyba że chcesz mieć poważniejsze problemy. Ciesz sie że tak sie to skończyło. 0 Wróć do góry #3 Napisany 09 sierpień 2010 - 10:59 alexmercer Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 16 No właśnie ta gałązka, jednak miesiąc no dobra dzięki A są jakieś "sztuczki by to przyspieszyć ?? bo normalnie kupiłem wszystko do siłki i teraz będzie sie kurzyć Edytowany przez alexmercer, 09 sierpień 2010 - 11:04 . 0 Wróć do góry #4 Napisany 09 sierpień 2010 - 12:35 kafar_18 Wiek: 34 Płeć:Mężczyzna Miasto:Gdańsk Staż [mies.]: 3 lata Regenerację kości po złamaniu jest trudno przyspieszyć, ponieważ obrót kostny jest dość indywidualna sprawą. W pewnym stopniu można podkręcić ten metabolizm. Podobnie jak w przypadku profilaktyki osteoporozy zaleca się umiarkowaną ale regularną aktywność fizyczną w celu zwiększenia tempa przebudowy koścca. W Twoim przypadku w grę wchodzą jedynie jakieś spacery, może jazda na rowerze stacjonarnym. Chodzi tutaj o wzrost tętna i ruszenie hormonów do pracy. Do tego spożywanie 1000mg a nawet 2000mg wapnia dziennie. Najlepsze źródło to nabiał, ale można prowadzić suplementacje tabletkami musującymi, do tego witaminę D w tabletkach. Zauważyłem również, że lekarze zalecają spożywanie dużych ilości mięsnej galaretki. Otóż do niej używamy żelatyny, która pozyskiwana jest z kości i chrząstek. Ma dla Ciebie bardzo korzystny profil aminokwasowy i podobnie jak kolagen należy do białek o budowie włóknistej (skleroproteiny). Po ściągnięciu gipsu, zanim zabierzesz się za ciężary proponuje pościskać piłeczkę albo popracować ściskaczem, jako rehabilitacja. Nie zaszkodziłoby również lekkie ćwiczenie drugiej ręki (tej zdrowej). Gips masz na krótko, więc nie bój się o wytworzenie dysproporcji. Chodzi tutaj o stymulacje układu nerwowego do obciążeń fizycznych. Jego lepsza praca przyczyni się do szybszego powrotu do sprawności kontuzjowanej ręki i może zapobiec jej atrofii. Wielcy tego sportu robią podobnie :) Pozdrawiam! 0 Wróć do góry #5 Napisany 09 sierpień 2010 - 15:43 Hermann Wiek: 62 Płeć:Mężczyzna Miasto:Polska Kup OSTOWAP jest bez recepty albo na recepte OSTEOGENON. Leki przyspieszaja zrastanie kości. Ten pierwszy koszt ok 9 zł i mozna stosować profilaktycznie. Drugi skuteczniejszy 0 Wróć do góry #6 Napisany 10 sierpień 2010 - 07:28 Emas95 Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Miasto:Ostrowiec Św. Staż [mies.]: 14 Ja gdy miałem pękniątą kość promieniową miałem przerwę 2miesiące. Próbowałem wrócić troszkę wcześniej, ale gdy chciałem sobie pomachać sztangą już odczuwałem lekki ból, wolałem zastopować. 0 Wróć do góry #7 Napisany 11 sierpień 2010 - 13:59 alexmercer Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 16 sory że nie byłem przez ostatnie 2 dni na forum, nie pocieszają mnie te wypowiedzi ;( dzieki wam chłopaki a te leki pomogą co wymienił Hermann ?? Edytowany przez alexmercer, 11 sierpień 2010 - 14:08 . 0 Wróć do góry #8 Napisany 11 sierpień 2010 - 14:01 alexmercer Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 16 A i dzięki kafar, zastosuje sie do tego co powiedziałeś :) A co do tej witaminy d to mogę brać vigor?? to są raczej wszystkie witaminy w jednym ;p a po ćwiczeniach ze ściskaczami nie będę odczuwał bólu ? Z tą galaretką mięsną to może będę jadł bo mieszkam w już słynnej Bogatynii normalnie rozdają jakieś racje żywieniowe ;p Edytowany przez alexmercer, 11 sierpień 2010 - 14:06 . 0 Wróć do góry
Niedawno zmieniliśmy samochód, rodzina nam się powiększyła więc poświęciłem pół roku na studiowanie ogłoszeń, ponieważ zdecydowałem tym razem (inaczej niż ostatnio) nie kupować salonowego nowego, ale jakieś używane „prawie nówka” – tak góra dwa lata z niskim przebiegiem. Udało się. Od kilku miesięcy wozimy się dużym czarnym kombi. Jest takie jak chciałem – pojemne, szybkie, wygodne ciche. Dbam jak o dziecko – garażyk, mycie, odkurzanie, serwisy. Nie przesadnie ale dbam, tak by wyglądało i jechało. Bo z jednej strony jest to jakaś wartość a z drugiej przecież ma służyć, po prostu. W tej służbie czasami trzeba trywialnie, codziennie pojechać na zakupy. Lofciam Biedronkę, więc i tam najczęściej się udaję. Nie mamy w domu póki co drugiego samochodu, więc siłą rzeczy kiedy sprawunki planuję większe niż takie „na rower” to uruchamiam tego smoka. Dzień jak co dzień, zakupy jak zakupy, parking jak parking, biedronka jak biedronka. Po zakupach idę do auta i co widzę już z daleka? Widzę jak właśnie wsiadający kierowca do auta obok uderza swoimi drzwiami w drzwi mojego samochodu. Widzę, też, że i on to widzi – w sensie, że uderza, bo rzucił okiem na moje drzwi (czy nie ma śladu chyba) po czym zamyka swoje i chyba chce odjechać. Chyba, bo nie zdążył odpalić silnika, gdyż ja już byłem pomiędzy naszymi samochodami i widzę ewidentnie, że na moich drzwiach jest ślad. Ślad w postaci wgniecenia i lekkiego odprysku. No i się zaczyna… Pukam uprzejmie w szybkę Pana Kierowcy, on patrzy na mnie nie otwierając okna ani drzwi, więc migami pokazuję mu na moje drzwi. Dwa razy, bo chyba nie rozumie. Zrozumiał i otwiera drzwi, pyta: – CO?! – wyraźnie nerwowy bo przecież wie „CO” – No wie Pan, uderzył Pan w moje drzwi, wyjaśniam, i są ślady, doprecyzowuję – Ale co pan, jakie ślady – kontruje kierowca – No TU i TU – pokazuję, a że są to ślady od TEGO uderzenia, ewidentnie wskazują resztki koloru lakieru z jego samochodu, który jako czerwony pięknie odróżnia się na czerni mojego – Ło panie, bo żeś pan tak tu stanął! – Jak stanął? Normalnie między liniami wyznaczonymi na miejsce parkingowe, tak jak i Pan, i każdy inny tutaj, tylko Panu się coś drzwi zamachnęły za bardzo! – No właśnie, mi się tylko drzwi zamachnęły panie, to przecież nie specjalnie panu żem to uderzył – No dobra, nie specjalnie, wiem, bo widziałem, ale ślad jest, na moim samochodzie, nie na Pana. Mógł Pan być bardziej ostrożny – No i co? – No wie Pan, ostatnio ja niespecjalnie takiej Pani na zderzak najechałem cofając to ustaliliśmy, że 50 zł za ramkę do tablicy i wypłaciłem, bo wypadało i tyle było uszkodzone – Panie, ale to nie ramka! – No wiem, tym bardziej, zasadniczo to drzwi do lakierowania – Co??!! – No tak to dwuletnie auto. Ale nie będę robił cyrków, na zaprawkę Pan da i luz – Jak na zaprawkę panie? Jak zaprawkę to sam se pan możesz pomalować i po co w ogóle takie drogie auto ześ pan na tym parkingu postawił. Ja Pana widziałem nieraz, pan co dzień tu tym autem przyjeżdżasz to się pan nie dziw, że ktoś w końcu panu uderzył! Każdy jeden mug panu walnonć! -??? – No tak! Pan zobaczysz – z drugiej strony też masz pan ryśnięte – bez kitu obszedł mi auto i znalazł wadę, taką po poprzednim właścicielu jeszcze i dalej idzie ze swoim: to co ja mam panu naprawiać jak i tak masz tu i tu i tu – znalazł jeszcze kilka – obite! – Nie no, proszę Pana, jak tak, to musimy zadzwonić chyba, skoro się Pan nie chce normalnie dogadać! Tu jest monitoring przecież i wszystko będzie jasne jak przyjadą – Co? Policję pan chcesz wzywać do takiego gówna?! – No nie chcę, ale to Pan nie chce się dogadać po ludzku i głupie 5 dych dać, za małą szkodę przecież – Panie, jak panu tak żal tego auta to pan psa postaw przy nim albo w garażu trzymaj i nie wyjeżdżEj a nie ludzi policjom straszysz, ja nie bede na każdy samochodzik na parkingu uważał jak tak je tu stawiają – jedzie ze swoim monologiem! A policję to se pan wzywaj jak panu to auto całkiem rozpierdolą, bo taka ryska to wiesz pan, jak ptak panu nasra to też może się panu zrobić, hehehehe, się pan ciesz, że tylko taka, hehehe – chyba swoje nerwy próbuje tłumić „dowcipem” – Wie Pan co, nie rozumiem przy czym Pan się upiera – uderzył Pan w drzwi, chcący, czy niechcący – widać ślad, więc moja szkoda, ja chce normalnie po ludzku, bo mógłbym od razu policję i z paragrafami na Pana i lakierowanie pół auta z Pana OC, a Pan mi tu głupio dosrywa i przy swoim twardo Gość zaczyna wsiadać do auta, bo myśli, że sprawa załatwiona – podwcipkował, pomędrkował i luz. – Halo, proszę Pana, czy Pan rozumie? – Łe, panie, żeś pan się uczepił i się nie odczepisz! Dej mie tu pińćdziesiont złoty – do żony mówi, która cały czas siedzi w aucie – bo się tempak jeden nie odczepi! – Dziękuję, do widzenia, pozdrawiam, pozdrowienia dla małżonki, wesołych świąt – mówię, obyśmy więcej już na siebie nie trafili – myślę. A Pan Kierowca jeszcze odjeżdżając parę słów – nie wiem czy do siebie, do mnie, do żony, czy do stojących na parkingu – wygłosił. W tonie podobnym jak cała jego postawa i powyższy dialog. Znam wiele historii, gdzie takie lub podobne zachowania są nagminne – właśnie przy okazji szkód parkingowych, najczęściej kończy się tym, że zastajesz szkodę, a sprawcy już nie ma, nie ustalisz go bo wziął i spierdolił szlachetnie. Ale w tym przypadku kiedy wina jest oczywista a sprawę załagodzić można szybko, prosto i bez większego bólu dla obu stron, to nie rozumiem skąd taka zajadłość, ignorancja, brak poczucia bycia fair i brak chęci zadośćuczynienia. Powyższą historię wymyśliłem, nigdy mi się nie przydarzyła – na parkingu mi się nie przydarzyła. To gdzie?! – zapytacie. Przydarzyła mi się w internecie. A czym się różni własność na publicznym parkingu od tej w jakże publicznym internecie, w tzw. guglu? zrozumcie to wreszcie!Gwałcąc prawa własności w sieci, czy w życiu realnym jesteście takimi samymi ignorantami i dopuszczacie się takiego samego występku. Nie ma żadnej różnicy. Próbując zmieniać fakty i naginać rzeczywistość pod własne tezy by uciec od odpowiedzialności, jesteście jak ten pan na jeszcze zatem, per analogiam:Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś złodziejem, paserem lub pospolitym chuliganem – jak ten kierowca z masz dom, to oczywiste, że ktoś przyjdzie ci go podpalić? Jeśli masz samochód to oczywiste, że ktoś przebije ci opony? Jeśli idziesz ze stówą przez miasto to oczywiste, że ktoś cię napadnie i złupi? Jeśli pijesz alkohol to oczywiste, że ktoś cię zgwałci? Jeśli publikujesz zdjęcia w internecie to oczywiste, że ktoś je wykorzysta w swój sposób?W porównaniach tych potencjalnych zdarzeń nie ma żadnego nadużycia. Jest natomiast tylko jakiś dziwny rozdźwięk w świadomości ludzi co do szkody wyrządzonej realnie versus tej obejrzyjcie też poniższe video, w którym Paweł Opydo zgrabnie wyjaśnia co się wydarzyło a co wydarzyć się nie powinno: Powyższą historię wymyśliłem, nigdy mi się nie przydarzyła – na parkingu mi się nie przydarzyła. To gdzie?! – zapytacie. Przydarzyła mi się w internecie. A czym się różni własność na publicznym parkingu od tej w jakże publicznym internecie, w tzw. guglu? NICZYM. I zrozumcie to wreszcie! Gwałcąc prawa własności w sieci, czy w życiu realnym jesteście takimi samymi ignorantami i dopuszczacie się takiego samego występku. Nie ma żadnej różnicy. Próbując zmieniać fakty i naginać rzeczywistość pod własne tezy by uciec od odpowiedzialności, jesteście jak ten pan na parkingu. Dorota Zawadzka, psycholożka, blogerka, osoba znana, niegdyś bardzo popularna jako Superniania, dziś posiadaczka sporego fanpagea na FB, również współzałożycielka PSBV, czyli Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów, w którym jest członkiem komisji rewizyjnej, a które to PSBV zostało powołane do: źródło: Taka osoba nie dość, że nie umie poruszać się w realiach, to konsekwencjami swoich niedostatków obarcza innych, oskarżając i pouczając na ślepo każdego, kto ma zdanie odmienne, choćby to zdanie było jak najbardziej zgodne z normą, w przeciwieństwie do jej stanowiska. Wy tak nie róbcie. Nie chodzi mi tu o personalne dotknięcie konkretnej osoby, atak, czy kierowanie hejtu w jej stronę, ale ten przypadek wydaje się być doskonałym przykładem bo jest niesamowicie jaskrawy. Po pierwsze zrobiła to osoba bardzo publiczna, po drugie chcąca uchodzić za autorytet w temacie dzieci, po trzecie obecna i aktywna w świecie on-line – a więc można śmiało zakładać, że znająca jego prawa i obyczaje lepiej niż przeciętny użytkownik, a po czwarte reakcja i cały zestaw zachowań w tym konkretnym przypadku wyczerpuje chyba wszystkie złe praktyki na tym polu, czyli jest swoistym studium jak tego nie robić, po prostu jak nie „pożyczać” w internecie i jak się z tego nie „tłumaczyć”. Z kolei przywołuję tu PSBV nie po to by robić jakieś przytyki w internecie, ale powodowane jest to moją troską o wizerunek środowiska, bo jaki on ma być, skoro osoby ściśle związane z organem, który chce być strażnikiem tegoż wizerunku, popełniają takie gafy – czego zatem mamy oczekiwać od siebie samych, innych „zwykłych” użytkowników? Czyż ryba nie od głowy się psuje? Raz jeszcze zatem, per analogiam: Mając samochód, do którego mam pełnię praw mogę z nim zrobić cokolwiek zechcę, dopóki ja nie łamię prawa, nie działam na czyjąś szkodę. A więc mogę go postawić na publicznym parkingu! A wszyscy inni użytkownicy tego parkingu mają zasrany obowiązek respektować obowiązujące prawo chroniące tę własność. To, że własność narażona jest w tym momencie na szkody, nie oznacza, że każdy może, czy ma obowiązek tę szkodę wyrządzić a jeśli ją wyrządzi, choćby niezamierzenie, to ma powinność tak prawną jak i moralną do zadośćuczynienia, a już na pewno do naprawienia/usunięcia szkody! Proste! Tak samo w realu jak i w internecie. TU NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY. I nie, nie mam obowiązku stawiać psa, zasieków, montować alarmów, przykuwać łańcuchem, zalewać na trwałe betonem. To złodziej ma obowiązek nie kraść a zwykły obywatel wykazać się odpowiednią dozą frasobliwości, znajomości prawa i – ja pieprze tak proste – poczuciem przyzwoitości i uczciwości. Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś złodziejem, paserem lub pospolitym chuliganem – jak ten kierowca z parkingu. Suplement: Te wydarzenia miały (mają?) swój ciąg dalszy, który w skrócie tu podam, byście mieli pełen obraz sytuacji (i widzieli zbieżność porównania zachowań „kierowcy” i kogoś kto „zabiera sobie” coś w sieci) i w poczuciu pełnej uczciwości wobec czytelników, natomiast pominę mój subiektywny komentarz, bo nie to dla mnie jest istotą sprawy. Bowiem te dalsze wydarzenia są lawiną następstw pierwotnego zachowania (czyli oporu co do reakcji i usunięcia zdjęcia) Pani Doroty a są też kopią zachowań „pana z historii parkingowej”. Otóż kolejno: #1 Rozmowę na fanpageu Pani Doroty screenuję i pokazuję na blogerskiej grupie jako jaskrawy przypadek niewiedzy i nieświadomości o prawach własności i ochronie wizerunku, linka nie dam, bo to grupa zamknięta, więc screen poniżej. Piszę też o tym na swoim prywatnym FB: #2 Temat łapie fanpage „Źródło: internet”, który zwyczajowo obśmiewa i krytykuje tego rodzaju działania, tym się zajmuje po prostu #3 Powołując się na fejsbukowy fanpage „Źródło: internet”, temat opisuje Plotek #4 Dowiadujemy się o artykule na Plotku i wrzucamy o tym wzmiankę na naszym FP #4 Po publikacji na Plotku, reaguje na swoim blogu Dorota Zawadzka, tym wpisem: #5 Dwa dni później wrzuca jeszcze takiego mema, pozostaje tylko się domyślać co i komu chciała przekazać: #6 My przez ten cały czas milczymy, aż do dzisiaj, ale jak wspominałem – ten wpis to ogólny głos, do wszystkich, którzy w takiej sytuacji mają jakąkolwiek wątpliwość, kto jest po złej stronie. Wiele było głosów w komentarzach przy tej sprawie, że jak się publikuje to potem trzeba spodziewać się kradzieży. Jeśli nadal ktoś ma jakąś wątpliwość co do tego to zapraszam ponownie na początek wpisu i ponownej lektury „historii z parkingu”. #7 Milczy też PSBV, choć to taki żart chyba bardziej, bo czy trup może przemówić? Ale wpadłem na to, że może nikt jeszcze nie poinformował władz o działalności jednej z członkiń. Co też niechybnie i niezwłocznie uczyniłżem 🙂 . Minęły trzy tygodnie od wiadomości do PSBV, ewidentnie trup – umarł i nie żyje do dziś – jak to mówią. Organ, który miał dbać o powagę naszego środowiska, mógłby chociaż dbać o to by, będąc samemu martwym, po ziemi nie stąpały zombie przez niego wydane. #8 Na przestrzeni tych 4 tygodni nawiązałem, w sumie bardziej prywatny niż oficjalny, kontakt z Prezesem PSBV, czyli Kubą Górnickim, od którego dowiedziałem się, że sprawa jemu i stowarzyszeniu jest znana i będzie poruszana na walnym zgromadzeniu w październiku. Jako że samo stowarzyszenie działa kulejąco, były też problemy z mejlem – poinformował mnie Jakub, ale finalnie otrzymałem również oficjalną odpowiedź. Pojawiła się też propozycja, by sprawę telefonicznie omówić z Panią Dorotą, ale odczytuję ją jako poniewczasie nieco – to po pierwsze. A po drugie, to czy to my jako poszkodowani mamy podejmować kontakt? Teraz? Czy to nie strona popełniająca błąd powinna wyciągnąć rękę zamiast atakować na każdym froncie, oskarżać i obrażać? Jeśli masz dom, to oczywiste, że ktoś przyjdzie ci go podpalić? Jeśli masz samochód to oczywiste, że ktoś przebije ci opony? Jeśli idziesz ze stówą przez miasto to oczywiste, że ktoś cię napadnie i złupi? Jeśli pijesz alkohol to oczywiste, że ktoś cię zgwałci? Jeśli publikujesz zdjęcia w internecie to oczywiste, że ktoś je wykorzysta w swój sposób? W porównaniach tych potencjalnych zdarzeń nie ma żadnego nadużycia. Jest natomiast tylko jakiś dziwny rozdźwięk w świadomości ludzi co do szkody wyrządzonej realnie versus tej wirtualnie. obejrzyjcie też poniższe video, w którym Paweł Opydo zgrabnie wyjaśnia co się wydarzyło a co wydarzyć się nie powinno:
zapytał(a) o 11:22 jak złamać ręke bezboleśnie? mam jutro test z matmy i chcem sobie ręke z łamać bezboleśnie Odpowiedzi darka246 odpowiedział(a) o 11:27 mam lepszy pomysl zamiast zlamac raki mocno sie przezieb wyjdz na dwor w nanaramkach i poturlaj sie po sniegu jesli nikt nie bedzie widzialnie da sie bezboesnie zlamac reki Mianne odpowiedział(a) o 11:27 naucz się na ten test. Lepiej weź kartkę, długopis i ćwicz przykłady a nie będziesz rękę łamać. Więcej sobie szkody narobisz,a potem będziesz zalowała. Lepsza juz 1. zachoruj, to jest łatwiejsze;d blocked odpowiedział(a) o 11:26 musiałabyś sobie wstrzyknąć morfinę (bardzo dużo) a potem najlepiej imadłem ;) POWODZENIA! da się w occie ale nie po ci wszystkie kości wyparzy.! wy macie takie głupie pomysły zal PL co wy pieprzycie fakt ja nigdy nie ialm zlamanej tylko peknieta i normalnie wszystko moge robic a nie jak niektorzy pisza ze nimoze dogiac reki albo nie cyuje albo cos to nei rpawda a jak cos to najlepiej jedzi i sie wywal calym cialem na reke to powinna byc zgnieiciona i peknieta;] blocked odpowiedział(a) o 19:43 masz test termometr przy kaloryferku, farbki w ruch i gotowe pawlikoś odpowiedział(a) o 19:15 mam parę sugestii1# - nie da się2# - skręciłem sobie kiedyś parę razy nogę i boli jak a co dopiero złamana3# - widać że zapytaj ma wielu hardkorowców z pytaniami o tym jak coś złamać ale ty pomyśl z tym ''bezboleśnie''aha i nawet jak wrócisz po paru miesącach to i tak kur na musisz to gównjo sory za ortografię ale nie chcę cenzuryno więc może jutro zapytaj czy jak odetnieś sobie siekierą głowę to czy będziesz mógł jeść pizę co hehe!? prędzej czy później i tak napiszesz ten test ; pp Nak123 odpowiedział(a) o 18:09 Nie polecam sama miałam tyle razy coś złamane, skręcone, zwichnięte i tak: złamaną prawą rękę (4 razy), złamaną lewą nogę (2 razy), lewą kostkę skręconą ( 3 razy), lewy nadgarstek zwichnięty i skręcony (5 razy), wybite palce (kilka set razy XD), wybity bark, cos tam z obojczykiem, na prawe kolano 2 operacje, przemieszczenie kości w łokciu, i złamanie otwarte lewej ręki i 2 miejscach. To chyba tyle, ale nie jestem pewna. A co do pytania nie łam bo to STRAAAAAAAAAAAASZny ból nie da się wytrzymać! Ale jak chcesz. A więc możesz ręke obłożyć lodem aż przestaniesz ją czuć i wtedy mocno o coś uderzyć. A i odszkodowanie tez nie duże dostajesz ( Nalej do szklanki ocet i włóż tam rękę/palca czy co tam, a po godzinie/dwóch wyjmij i po prostu wygnij sobie, albo o coś uderz majcia33 odpowiedział(a) o 17:00 Wiem że odp dosyć późno po zadaniu pytania ale może komuś się przyda ;3Wiec tak albo skaczesz na łóżko ze zgiętą ręką lub jakoś dziwnie upadasz. Ja osobiście złamałam rękę po przez upadek na deskorolce i z początku nie poczułam lecz ból się nasilił, i nie jest to zbyt przyjemne ale jak ktoś potrzebuje to okej ja podałam swoje sposoby i mam nadzieje że pomogłam ;) blocked odpowiedział(a) o 21:42 , przecież , możesz poprosić kogoś żeby staną Ci na rękę , albo okłamać że boli Cię ręka i czujesz się żle , a jak ktos będzie chciał jechać z Toba na prześwietlenie , poiwiedz że już Cię nie boli ;D blocked odpowiedział(a) o 14:18 nie da sie zawsze boli jak sie cos złamie Czeko <3 odpowiedział(a) o 17:11 Japierdl -,- ja jak gralam w noge to uderzylam w podeszwe kumpla i mialam peknieta kosc bolalo tylko na poczatku poszlam do hirurga i szyna gipsowa, zwolnienie z wf na miesiac jesli dobrze pujdzie to na 3 tyg mam lekki sposób, bo raz mi też kuzyn złamał rękę bezboleśnie xDweż niech ci przyjaciele zrobia pokrzewę, tylko silno, a potem bedzieci bardzo ręka bolała xD Walnij sie mocno np. O sofę tom renkom którą piszesz i przez 3 tygodnie do szkoły nie pójdziesz Ja włożyłam do octu i trzymałam ja tam 1 godzine nastepnie po tym czasie wyjełam ją walnełam o stół a następnie do szpitala mam jeszcze jedną możesz tak samo z mydłem tylko całom noc przyczepioną bandarzem chociarz nie wiem po co chcesz mnieć złamaną ręke ja bardzo chciałam mnieć złamaną i mniałam ale niestety nogę a potem rękę to jest bardzo bezbulesne trochce jak ta kość ci wyskoczy to dopiero jest ale potem fo szpitala i do tego czasu mam gips skocz z 1 pientra na obie rece lewa przerzyje ale prawa nie wiem to z doswiadczenia ale dla pewnosci z kręgoslupem z pierwszego pietra lepiej tylko przywiarz sobie sznurkiem lewa reke do zprzaczki od paskaDziale z wlasnego doswiadczenia bo kuzyn mnie popchnal jak stalem na balkonie a bluza zaczepila sie o pasek ale nie boli bo jak lecisz jestes w szoku i potem nic nie czujesz przez 10 minut wienc t tym czasie zabiora cie do szpitala ale morzesz sobie powrzniej ja zlamac ale wtedy morze byc gorzej bo i operacja i rechabilitacja aleraczej nie wienc powodzenia pani może ci skserować test Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
#1 Napisany 30 sierpień 2013 - 20:48 sxeba65310 Wiek: 30 Płeć:Mężczyzna Miasto:Częstochowa Staż [mies.]: 8 Witam, Mam problem z lewą ręką. Dziś z 20 min bawiłem się na drążku, później wyciskanie hantli na ławce poziomej (4 serie), ale następnie podczas wyciskanie francuskiego hantli leżąc, zrobiłem ledwo 3 powtórzenia z lekkim bólem tricepsa, więcej nie próbowałem, bo bałem się, że zerwie coś. Co robić ? Lewa ręka u mnie jest słabsza ewidentnie, co lekko się uwidacznia w wszelakich ćwiczeniach. 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 30 sierpień 2013 - 21:43 Asylumm Wiek: 25 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 30 Zmniejsz ciężar, rób tyle samo np robisz max 8 ma słabszą ręke to rób 8 na dwie ręce. 0 Wróć do góry
By coś sobie skręcić, zwichnąć lub złamać, czasem wystarczy jeden nieostrożny ruch. Co robić, gdy po wypadku kończyna boli i puchnie w oczach? Czym się różni skręcenie od zwichnięcia albo złamania i jak udzielić pierwszej pomocy w przypadku kontuzji nogi lub ręki? Spis treściSkręceniaZwichnięcie boli przy każdym ruchuZłamanie otwarte lub zamknięteUnieruchomienie kończyny przy zwichnięciach i złamaniach Skręcenia Skręcenia powstają zazwyczaj w wyniku gwałtownego, "nienaturalnego" ruchu stawu - najczęściej skokowego, kolanowego, nadgarstka i palców rąk. Mogą być zupełnie lekkie lub połączone z naderwaniem torebek i więzadeł stawowych. W obu przypadkach skręcenia urazowi towarzyszy ból, obrzęk, ograniczenie ruchów. Kontakt z lekarzem nie w zawsze jest niezbędny, choć warto do niego dążyć. Może się bowiem okazać konieczne zrobienie zdjęcia rentgenowskiego. Leczenie polega na unieruchomieniu kończyny w stawie przy użyciu opaski elastycznej. Bezruch może trwać od kilku dni do dwóch tygodni. Jeśli skręceniu uległ staw skokowy lub kolanowy, nie wolno chodzić! Zwichnięcie boli przy każdym ruchu O zwichnięciu mówimy wtedy, kiedy kości zmieniają swoje położenie w stawie. Objawy zwichnięcia są podobne jak przy skręceniu, tyle że i boli bardziej i zniekształcenie stawu jest zdecydowanie większe. Obrzękowi towarzyszy najczęściej wystąpienie sporego krwiaka. Każde zwichnięcie musi być nastawione (nie wolno tego robić samodzielnie), w związku z tym nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Im szybciej po wypadku znajdziesz się u specjalisty (najlepiej w ciągu 2-3 godzin), tym łatwiej będzie nastawić przemieszczoną kość. Przed transportem kontuzjowanego do lekarza, uszkodzoną kończynę trzeba koniecznie unieruchomić. Złamanie otwarte lub zamknięte Silny uraz może spowodować złamanie kości. Złamanie może być zamknięte (skóra pozostaje nie naruszona) i otwarte, kiedy z rany wystają końce złamanej kości. Złamanie otwarte jest bardziej niebezpieczne, bo może dojść do zakażenia. Kontuzji towarzyszy bardzo silny ból, obrzęk, przy złamaniach otwartych - także krwawienie. Jak najszybciej po wypadku trzeba przetransportować chorego do lekarza. By podczas podróży uraz nie pogłębił się - niezbędne jest unieruchomienie uszkodzonej części ciała. Unieruchomienie kończyny przy zwichnięciach i złamaniach Przy zwichnięciach i złamaniach zadbaj, by osoba kontuzjowana w miarę możliwości nie zmieniała pozycji uszkodzonej kończyny. Do unieruchamiania przystąp zatem bez rozbierania chorego. Gdy trzeba zatamować krwawienie przy złamaniu otwartym - lepiej ubranie rozciąć. Pamiętaj, by zawsze unieruchomić dwa sąsiadujące stawy, powyżej i poniżej miejsca urazu. Zazwyczaj nie ma pod ręką odpowiednich szyn ani łupek. Do usztywniania możesz wykorzystać np. korytko z grubego czasopisma, deseczkę, grubszy patyk, tekturkę, czyli to wszystko, co jest w miarę sztywne. Od czego pomysłowość! Pamiętaj, by między usztywnienie a chorą kończynę włożyć coś miękkiego. Idealną wyściółką jest wata lub lignina, ale od biedy może być coś z ubrania. Gdy nie znajdziesz nic sztywnego, kończynę spróbuj unieruchomić w temblaku (to przy ręce) z koszuli lub apaszki, za pomocą rulonu z ręcznika lub koca (nogę). Musisz zadbać, by usztywniając kończynę nie zatamować przepływu krwi. Spuchnięte miejsce możesz przed transportem do szpitala obłożyć kostkami lodu, koniecznie zawiniętymi w ściereczkę lub ręcznik (inaczej odmrożenie gotowe). Możesz również zastosować miejscowe preparaty przeciwbólowe, np. w postaci sprayu czy żelu.
jak złamać sobie ręke szybko