Kliknij tutaj --> 🌑 wycieczka prypeć biuro podróży

W trakcie podróży dotrzemy m.in. do legendarnej krainy Swanetii z tajemniczymi basztami, zobaczymy średniowieczne miasto Wardzi wydrążone wewnątrz góry, odpoczniemy na plażach Batumi i oczywiście zwiedzimy Gruzję centralną, w tym Tbilisi. Nasze biuro organizuje wycieczki na Kaukaz już od 2005 r. od 926 zł/os. Wyszukaj i porównaj oferty wakacji na FLY.PL - wszystkie biura podróży masz w jednym miejscu! Sprawdź najlepszą cenę w porównywarce FLY.PL i nie przepłacaj! - Sprawdź. Wycieczki objazdowe po USA z przewodnikiem Tramp Travel - Wycieczki po USA 414-207-3800, 9855 N. BAEHR RD, MEQUON, WI, 53092, , 414-207-3800, tramptravel1@gmail.com Dlatego wycieczka do Prypeci jest bezpieczna tylko wtedy, gdy przechodzi ona z przewodnikiem po specjalnie wybranej trasie. Strefa Czarnobylska: jakie miejsca można zwiedzać bez szkody dla zdrowia. Podczas wycieczki po Czarnobylu i Prypeci osoba otrzymuje dawkę promieniowania równą tej, która ma miejsce podczas długiego lotu samolotem. 159 zł. 139 zł. Saksonia Szwajcarska. 07:00-20:30. środa. Zielona Dolina - Biuro turystyczne w Karpaczu, organizujemy wycieczki do Drezna, Pragi, zamek Czocha i do Skalnego miasta. Wyjazdy zorganizowane zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Tanie jednodniowe wycieczki turystyczne z Jeleniej Góry i okolic. Zwiedzaj Dolny Śląsk, Czechy Traduction Site De Rencontre En Anglais. Wycieczka do Czarnobyla jest stosunkowo młodym produktem na rynku turystycznym, bo wcześniej promieniowanie uniemożliwiało tam bezpieczny pobyt turystów. Dzięki temu przez trzydzieści lat przyroda rządziła się tam własnymi prawami w dawnych osiedlach ludzkich. Podczas wycieczki do Czarnobyla i Prypeci możemy ujrzeć "apokaliptyczny krajobraz", którego wątek pojawia się często w filmach katastroficznych. Tak sobie wiele osób wyobraża świat po wojnie jądrowej. Podczas wycieczki do Czarnobyla zwiedzamy miejscowości Prypeć i Czarnobyl, które zostały opuszczone zaraz po katastrofie. Zarośnięta stara chatka, opuszczona szkoła i widok na zniszczony reaktor to przeżycia, które dostarcza nam wycieczka do Czarnobyla. Podczas wycieczki do Czarnobyla grupa porusza się po wytyczonych ścieżkach tam gdzie poziom radiacji gwarantuje brak zagrożenia dla życia i zdrowia. Ten kierunek staje się coraz bardziej popularny również wśród polskich turystów. Uczestnikami wycieczki do Czarnobyla mogą być osoby, które ukończyły 18 lat. Trasa: Warszawa - Lublin - Kijów - Lublin - Warszawa Kraków - Przemyśl - Kijów - Przemyśl - Kraków Program wycieczki dla Grup / Firm: 1. dzień - wyjazd do Kijowa 2 dzień - przyjazd do Kijowa Złota Brama - fragment murów miejskich z czasów Jarosława Mądrego, Sofia Kijowska - obiekt wpisany na listę UNESCO, Monastyr o Złotych Kopułach pw. św. Michała Archanioła, Zjazd św. Andrzeja - jedna z najstarszych ulic Kijowa, Peczerska Ławra, Chreszczatyk, czarnobylskie muzeum, obiadokolacja, nocleg 3. dzień - śniadanie, Zwiedzanie strefy Czarnobylskiej - wyjazd z Kijowa - Zwiedzanie strefy czarnobylskiej: obejrzenie mapy terytorium zamkniętego w budynku administracji, przejazd koło elektrowni, opuszczone miasto Prypeć, hotel Polesie, cerkiew w Czarnobylu, pomnik ofiar, wyjazd w drogę powrotną 4. dzień - powrót do Polski Program wycieczki jest ramowy i poszczeólne punkty programu mogą ulec zmianie lub przesunięciu. KrajUKRAINAWycieczka do kijowa oraz czarnobyla i prypeciKijów - stolica Ukrainy, miasto, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnicy zabytków odnajdą tu niesamowitą atmosferę przeszłości, skrytą pod złotymi kopułami ruskich cerkwi, unoszącą się wśród licznych parków, skwerów i wzgórz naddnieprzańskiej stolicy. Bez trudu odnajdą ją w postaciach skamieniałych na cokołach pomników, wśród mogił kijowskich nekropolii i w salach stołecznych muzeów i galerii. Czarnobyl - w odległości ok. 18 km od tego miasta znajduje się elektrownia atomowa, w której 26 kwietnia 1986 r. doszło do katastrofy. Na skutek wybuchu reaktora nr 4 doszło do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi, a substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu - do Grecji i Włoch. W strefie wokół Czarnobyla wciąż obowiązuje zakaz osiedlania się ludzi. Prypeć - opuszczone miasto położone w odległości ok. 4 km od elektrowni atomowej. Do momentu awarii tętniło tu życie. Miasto było chlubą Związku Radzieckiego, stawiano je za wzór. Miasto zamieszkiwali przede wszystkim pracownicy elektrowni wraz z rodzinami. Po awarii w elektrowni całe miasto zostało ewakuowane, a czas się tutaj zatrzymał... Dlaczego warto wybrać się z INDEXem na tą wycieczkę ? - Bezpieczeństwo i zaufanie od ponad 25 lat ! - Szybki i wygodny przejazd - Stolica Ukrainy - Kijów - poznasz zabytki klasy UNESCO - Przyjazny język - jadąc na Ukrainę nie musimy znać innego języka, jak tylko Polski - Niskie ceny, Smaczna kuchnia, Przyjaźni Ludzie - Odwiedzisz Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej - Noclegi w wygodnym hotelu ze śniadaniem w formie bufetu - Zwiedzanie z systemem Audio GuideRamowy program imprezyDzień 1 Wyjazd według rozkładu 2 Przyjazd do Kijowa. Całodzienne zwiedzanie - Górne Miasto - Sobór Mądrości Bożej (zabytek klasy UNESCO), Monaster o Złotych Kopułach, Zjazd św. Andrzeja - stroma, jedna z najstarszych wybrukowanych ulic Kijowa, przy której znajdują się liczne, galerie i kramy twórców ludowych, Dom Bułhakowa. Sobór św. Włodzimierza - Sobór zbudowany dla uczczenia 900 rocznicy chrztu Rusi Kijowskiej, Złota Brama - średniowieczna brama wjazdowa do kijowskiego grodu Jarosława, budynek Opery Narodowej, Uniwersytetu i świątyni karaimskiej - kenesy. Przejazd do hotelu, nocleg. (Dzienna trasa przejazdu od Katowic ok. 960 km)Dzień 3 Śniadanie. Wyjazd na zwiedzanie Elektrowni Atomowej w Czarnobylu. W programie punkt kontrolny Dytiatky, główny plac miasta Czarnobyl, pomnik Lenina, punkt kontrolny Leliv (strefa 10 km), wieś Kopachi, wieże chłodnicze elektrowni jądrowej, niedokończony blok reaktora nr 5 oraz - reaktor numer 4 (czyli sprawca katastrofy), kanał chłodzący, wystawy maszyn i robotów, które brały udział w likwidacji awarii, pomnik strażaków "Tym, którzy uratowali świat". Przejazd na obiad, a następnie przejazd do Prypeci - "Miasta Duchów", gdzie czas zatrzymał się 26 kwietnia 1986 roku. Zwiedzanie Most Śmierci, szpital, Hotel Polissya, główny plac miasta, Pałac Kultury, supermarket, park rozrywki (który nigdy nie został otwarty), diabelski młyn, stadion, basen, przedszkole, budynek straży pożarnej i policji, czerwony las. Następnie tajne miasteczko Czarnobyl-2, w którym znajduje się radar "DUGA-1" (tzw. "Oko Moskwy"), czyli gigantyczna antena, której zadaniem było wykrywanie potencjalnego ataku wymierzonego na terytorium ZSRR. Powrót do hotelu w godzinach wieczornych. (Dzienna trasa przejazdu ok. 340 km)Dzień 4 Śniadanie. Ciąg dalszy zwiedzania Kijowa - Pomnik Przyjaźni Narodów tzw. "Tęcza", Muzeum Wielkiego Głodu, Ławra Kijowsko - Peczerska (zabytek klasy UNESCO) o charakterystycznych złotych kopułach, Pomnik Matki Ojczyzny, Park Sławy. Spacer reprezentacyjną dzielnicą - Lipki. Rejs statkiem po Dnieprze. Czas wolny do dyspozycji uczestników. Wyjazd do Polski w godzinach 5 Przyjazd do kraju w godzinach południowych Łączna trasa przejazdu z Katowic ok. 2300 kmZakwaterowanieZakwaterowanie w hotelu **/*** w pokojach 2-osobowych z łazienkamiOferta dla singliIstnieje możliwość zakwaterowania - w pokoju z możliwością dokwaterowania (pokój 2 lub 3 os., zakwaterowanie z osobą/osobami tej samej płci) (DOK)Cena zawiera2 noclegi w hotelu **/*** - pokoje z łazienkami 2 śniadania w hotelu w formie bufetu 1 obiad podczas wycieczki do Czarnobyla ubezpieczenie KL 10000 EUR, KR 6000 EUR, NNW 7000 PLN, bagaż 800 zł (TU Signal Iduna) przejazd autokarem (barek, wc, klimatyzacja, TV) opiekę pilota składkę na Turystyczny Fundusz GwarancyjnyDopłaty obowiźzkowe600 UAH/os. (lub 90 zł) płatne u pilota (opłata za przewodnika, zestawy słuchawkowe lub system nagłaśniający, opłata klimatyczna i administracyjna) 85 EUR/os. płatne u pilota (opłata za wjazd do Strefy Czarnobylskiej + detektor promieniowania)Dopłaty nieobowiźzkoweDla chętnych bilety wstępów do zwiedzanych obiektów oraz komunikacja miejska. Poniżej prezentujemy przykładowe ceny głównych atrakcji tej wycieczki. Rejs po Dniestrze - ok. 150 UAH/os. (ok 23 zł) Sobór Mądrości Bożej - ok. 50 UAH Dom Bułhakowa - ok. 50 UAH Ławra Kijowsko - Peczerska - ok. 70 UAH Komunikacja Miejska - ok. 130 UAH Muzeum Czarnobylskie - ok. 42 UAH (ok. 6 zł) Muzeum Jednej Ulicy - ok. 50 UAH (ok. Funikular (Kolejka) - ok. 8 UAH Bezpośrednio przy dokonywaniu rezerwacji wycieczki istnieje możliwość wykupienia - 2 obiadokolacji +100 zł/ KAŻDY UCZESTNIK MUSI MIEĆ PRZY SOBIE PASZPORT WAŻNY MINIMUM 6 MIESIĘCY OD DATY POWROTU! - Część zwiedzania Czarnobyla odbywa się z poziomu autokaru, zwiedzanie budynków w Prypeci tylko z zewnątrz. Zastrzega się możliwość zmian ze względu na warunki atmosferyczne. - Podany przy ofercie program imprezy jest programem ramowym - kolejność zwiedzania może ulec zmianie, a decyzje o kolejności zwiedzania podejmuje pilot. - Podane przy ofercie kwoty na bilety wstępu/ceny biletów wstępu są orientacyjne i mogą one ulec zmianie niezależnie od BP INDEX, dlatego też prosimy o powiększenie funduszu na pokrycie ewentualnych podwyżek cen biletów. - W dniu wyjazdu należy pojawić się na miejscu zbiórki około 15 minut przed planowaną godziną wyjazdu. - BP INDEX nie ponosi odpowiedzialności za spóźnienia autokarów i transferów spowodowane czynnikami niezależnymi od biura (warunki atmosferyczne, warunki drogowe, przejścia graniczne, blokady, strajki). Na trasach dojazdowych w Polsce połączenia mogą być realizowane przy min. 10 osobach autokarami turystycznymi, mikrobusami lub transportem publicznym po wcześniejszej rezerwacji miejsc przez BP INDEX. W zależności od wyjazdu możliwa jest przesiadka do właściwego autokaru w Katowicach, Krakowie lub Wrocławiu. - Bezpośrednio przy dokonywaniu rezerwacji imprezy istnieje możliwość wykupienia dodatkowego ubezpieczenia pokrywającego koszty rezygnacji z wyjazdu w przypadku wystąpienia sytuacji losowej określonej w OWU KIT Bezpieczne Rezerwacje SIGNAL IDUNA TU (np. nagłe zachorowanie, nieszczęśliwy wypadek, kradzież dokumentów niezbędnych w podróży). Ubezpieczenie wynosi 3% ceny imprezy. - W związku z ryzykiem zachorowania na COVID-19 w trakcie trwania imprezy odbywającej się poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (co wiąże się z wysokimi kosztami leczenia, które mogą znacznie przewyższyć sumę ubezpieczenia podstawowego KL 10 000 EUR) zalecamy wykupienie dodatkowego ubezpieczenia zwiększającego sumę ubezpieczenia KL do wysokości 30 000 EUR (OWU Bezpieczne Podróże SIGNAL IDUNA TU Ubezpieczenie należy wykupić bezpośrednio przy dokonywaniu rezerwacji imprezy. Ubezpieczenie wynosi 2, 60 zł/os./dzień. - Faktury za wyjazd wystawiamy na prośbę klienta, ale nie wcześniej niż 30 dni przed wyjazdem i po opłaceniu całości należności. W celu otrzymania faktury prosimy o wypełnienie formularza na stronie - Z ważnymiuwaga mi dla podróżnych oraz najczęściej zadawanymi pytaniami (FAQ) można zapoznać się na stronie 2 noclegi w hotelu **/*** - pokoje z łazienkami, 2 śniadania, 1 obiad podczas wycieczki do Czarnobyla, ubezpieczenie KL 10000 EUR, KR 6000 EUR, NNW 7000 PLN, bagaż 800 zł (TU Signal Iduna), przejazd autokarem (barek, wc, klimatyzacja, TV), opiekę pilota, składkę na Turystyczny Fundusz GwarancyjnyDopłaty obowiźzkowe600 UAH/os. płatne u pilota (opłata za przewodnika, zestawy słuchawkowe lub system nagłaśniający, opłata klimatyczna i administracyjna), 85 EUR/os. płatne u pilota (opłata za wjazd do Strefy Czarnobylskiej + detektor promieniowania); DOPŁATY NIEOBOWIźZKOWE: Bilety wstępu do zwiedzanych obiektów - ok. 550-650 UAH/os. (płatne u pilota), Rejs po Dniestrze - ok. 150 UAH/os. (płatne u pilota) Strefa wyłączenia w Czarnobylu to terytorium, do którego swobodny dostęp jest zabroniony. Wszystko to wydarzyło się w wyniku katastrofy, która wydarzyła się ponad 30 lat temu. W wyniku katastrofy ucierpiała rzeka Prypeć, miasto Czarnobyl i część obwodu kijowskiego. Z reguły ma to wpływ na cały świat. Tu natura uwolniła się od człowieka. Dziś strefa Czarnobyla jest dostępna dla każdego, kto chciałby zobaczyć to miasto pełne strachu i w środku. Masz możliwość zaplanowania wycieczki po Czarnobylu tak, aby odwiedzić sarkofal, zbudowany nad elektrownią. Podróż do Czarnobyla. Odkryj sekrety Większość z nas boi się niebezpiecznych poziomów promieniowania i powstrzymuje nas to, gdy chcemy odwiedzić to miejsce. Oczywiście, że to jest normalne. Ale szczerze, czy to naprawdę jest tak niebezpieczne, jak się wydaje? Jest kilka faktów, o których warto wiedzieć planując podróż do Czarnobyla. Poziom promieniowania w strefie Czarnobyla jest taki sam jak podczas lotu samolotu. Kolejny fakt: wyjazd do Czarnobyla jest możliwy tylko pod jednym warunkiem - posiadania paszportu, na który wydawane jest zezwolenie na wjazd. W przeciwnym razie nie uzyskasz dostępu. Zwróć uwagę na ten punkt. Na koniec możesz anulować wycieczkę w dowolnym momencie. Widząc Czarnobyl i Prypeć, głęboko zanurzysz się w mistycyzmie tego miejsca. Pokaże ci różne strony „prostego życia”. Może to jest główny cel tej podróży - całkowicie wypełnić osobę głębokimi wrażeniami. Oczywiście Czarnobyl jest dość niebezpiecznym miejscem dla ludzi, ale wycieczki po Czarnobylu i Prypeći organizowane są w taki sposób, aby chronić odwiedzających przed promieniowaniem. Nasze biuro podróży zaprasza wszystkich do zrozumienia tajemnicy zmarłej Prypeci odwiedzając główną „atrakcję” tej tajemnicy. Ta niezwykła przygoda pomoże Ci zmienić Twoje spojrzenie na życie. Koszt wycieczek do Czarnobyla jest niski, co oznacza, że ​​jest dostępny dla każdego. (Opcje zakwaterowania i posiłków mogą się różnić i zostaną potwierdzone przed rozpoczęciem wycieczki. W Czarnobylu obowiązuje godzina policyjna o 22:00, wszystkie hotele zamykają o tej porze swoje drzwi) Program wycieczki Dzień pierwszy Pierwszego dnia wycieczki odkryjesz centrum administracyjne dawnego regionu Czarnobyla zwanego Czarnobylem i inne dawne obszary mieszkalne, które są teraz opuszczone. Dzięki temu będziesz mógł ocenić skalę wypadku w elektrowni jądrowej w Czarnobylu i poznać przyczyny najgorszej katastrofy nuklearnej na świecie odwiedzając miejsce tragedii. Wyżywienie i zakwaterowanie są wliczone w cenę. Pracownicy spotkają się z Państwem bezpośrednio na Majdanie. Transport na wycieczkę jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa, bezpłatne Wi-Fi na pokładzie (jeśli usługa na to pozwala) oraz wiele portów USB, które można wykorzystać do ładowania urządzeń elektronicznych (telefonów i aparatów fotograficznych) w razie potrzeby. Nasi kierowcy otrzymują instrukcje, jak bezpiecznie i komfortowo przewozić naszych pasażerów. Dzień drugi Drugiego dnia dowiesz się o wydarzeniach „ZIMNEJ WOJNY” podczas eksploracji tajnego wojskowego obiektu radarowego znanego jako Rosyjski Dzięcioł. Poczuj skutki eksplozji, odwiedzając kultowe lokacje w strefie. Podążaj śladami likwidatorów, eksplorując opuszczone pojazdy, fabrykę „Jupiter” i inne. Wyżywienie i zakwaterowanie są wliczone w cenę. Trzeci dzień Odwiedź rzadkie i prawie nietknięte wioski strefy wykluczenia. Poznaj fakty historyczne i naukowe dotyczące tego obszaru od naszego przewodnika. Ten dzień przeniesie Cię w tajne i niepowtarzalne zakątki strefy. Zainspiruj się lokalnym życiem i opowieściami mieszkańców, którzy po wypadku zamieszkali w okolicy, próbując odbudować swoje życie i przywrócić je do normy. Śniadanie i obiad są wliczone w cenę. Jak wyglądała dezaktywacja (czyli "czyszczenie"), leżącego niedaleko czarnobylskiej elektrowni jądrowej, miasta Prypeć. Miasto zostało założone w 1970 roku, 4 km od czarnobylskiej elektrowni jądrowej. Do 1986 roku mieszkało w nim już około 50 tysięcy ludzi, ulokowanych w 5 dzielnicach. Ze wspomnień mieszkańców wyłania się obraz zadbanego, całkiem przyjemnego miejsca. Dzień po katastrofie, 27 kwietnia 1986 roku, wszyscy zostali ewakuowani. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Miasto miało zostać poddane gruntownemu czyszczeniu. Żeby zmniejszyć ryzyko rozpowszechniania się promieniowania jonizującego, trzeba było usunąć kurz, który osiadł na budynkach, drzewach oraz ziemi... 26 kwietnia 1986 roku promieniowanie wynosiło 1 rentgen na godzinę (to jest 100 tysięcy razy ponad normę!). Praktycznie rzecz biorąc, Prypeć od razu po katastrofie stała się miastem specjalnego reżimu, czyli miastem zamkniętego typu. Żeby się tam dostać, trzeba było mieć przepustkę. Dostępne były przepustki trzech rodzajów: „przepustka do Czarnobyla”, „przepustka do miasta Prypeć” oraz „przepustka wszędzie”. Prace w Prypeci obejmowały trzy główne zakresy działań. Było to mycie budynków, ulic i infrastruktury miejskiej, usuwanie gleby oraz wywózka rzeczy codziennego użytku. Na środkowym zdjęciu powyżej, zobaczycie ZIŁa na tle pracowniczego osiedla fabryki „Jupiter” (Jowisz). Do dezaktywacji używano też BielAZy. W tym rejonie nawet dziś można trafić na ślady wysokiego promieniowania. Na pozostałych zdjęciach widać, jak wyglądało mycie budynków (ciśnienie wody niejednokrotnie pozbawiało mieszkania szyb) oraz "strój ochronny" ludzi odpowiedzialnych za dezaktywację Prypeci, w większości wojskowych, ale zdarzali się też partyjni ochotnicy. Kilka razy dziennie były również myte ulice i chodniki. Są różne wersje dotyczące tego, czym były myte budynki. Można spotkać się z wersją, że była to zwykła woda. Inna wersja mówi o "magicznej formule" wody wymieszanej z cukrem, co miało osadzać kurz. W trzeciej wersji był to płyn, w którego skład wchodził polimer, tworzący po wyschnięciu powłokę, która zatrzymywała osadzenie się cząstek cezu-135 i strontu-90. Później można było ściągnąć tę powłokę jako oddzielną warstwę i wyrzucić do śmieci. Kolejnym etapem likwidacji zanieczyszczeń było usuwanie wierzchniej warstwy ziemi. Zrywane i wywożone były całe połacie gruntu do głębokości około 40 cm. Prace były wykonywane zarówno przez ludzi, jak i maszyny. Na zdjęciach można zobaczyć nieco "lepiej" odzianych czyścicieli... Po usunięciu warstwy ziemi, jeszcze raz jeszcze raz sprawdzano poziom promieniowania. Na koniec przybywało naczelnictwo wojskowe by sprawdzić i zatwierdzić status oczyszczenia miasta z promieniowania. W codziennym rygorze nie zabrakło również apeli, które odbywały się 2x dziennie. W tle pierwszego zdjęcia poniżej, można zobaczyć przedszkole, którego okna okryte są folią. Według jednej z wersji, było to miejsce noclegowe likwidatorów, którzy w taki sposób zabezpieczali się przed przedostawaniem się kurzu do środka. W międzyczasie przystąpiono do trzeciej fazy dezaktywacji Prypeci. Zaczęto wywozić rzeczy osobiste z mieszkań. Do dziś w mieszkaniach zostały tylko duże gabaryty: kanapy, meblościanki, fortepiany. Większość zakażonych rzeczy magazynowano, a następnie wywożono do grobowca. Przynajmniej w teorii. Mało kto mógł się pogodzić z takim marnotrawstwem... Większość rzeczy została więc rozkradziona przez szabrowników, nie tylko z mieszkań ale również z grobowców. Te rzeczy trafiały później do własnego użytku szabrowników i ich najbliższego otoczenia lub były sprzedawane na pchlich targach i bazarach. A niektóre "świecące pamiątki" sprzedają się i dziś ;-) Link do źródła zdjęć. A co mamy dziś? Wkraczając na terytorium strefy czarnobylskiej, przede wszystkim poczujemy się dziwnie. Jakbyśmy byli na jakimś leśnym spacerze :-) Przyroda rozwinęła się tutaj w pełni, korzystając z tego, że może i nikt jej w tym nie przeszkadza. Jednak w pewnym momencie naszego przyrodniczego spaceru trafiamy do betonowej dżungli. Tu trzeba pamiętać by patrzyć pod nogi... w końcu to nie jest już zwykły las, a Prypeć... Warto też dla własnego bezpieczeństwa zaprzyjaźnić się z dozymetrem. Na zdjęciach niżej zobaczycie widok na Prypeć dziś (widok z góry), a daleko majaczy Nowy Sarkofag 4 Bloku Energetycznego. Budowa nowego bezpiecznego sarkofagu (Połoki) zaczęła się w 2010, a budowę ukończono z rocznym opóźnieniem w 2019 roku. Wracając jeszcze na moment do pozostawionych w Strefie rzeczy codziennego użytku i infrastruktury mieszkaniowej. Po wszystkich falach kradzieży, zostało już tylko to, co dla szabrowników nie było cenne lub było za trudne do zabrania. Nie zobaczycie w Prypeci wielu kaloryferów, które były ściągane na złom. Szabrownicy uporali się też całkiem nieźle z instalacją elektryczną, paląc co się da po miedź... Na ostatnim zdjęciu zobaczycie powszechne w strefie tabliczki ostrzegawcze. Kryją się za nimi zakopane rzeczy osobiste, sprzęty biurowe, wysoko napromieniowane maszyny, zasypane jamy wypełnione wierzchnią warstwą gleby z czasów dezaktywacji Prypeci, itd. W ten sposób są również zaznaczone kopce, pod którymi kryją się całe domy, po dach zasypane ziemią. Katastrofa z 1986 roku wstrząsnęła całym światem. Niedawno wyemitowany serial „Czarnobyl” jakoby przypomniał o wybuchu reaktora w elektrowni jądrowej; ponownie wróciliśmy do analizy tragicznych wydarzeń tamtych dni. Nie trzeba było długo czekać, aż nastąpi boom – tym razem turystyczny. Każdy chce zobaczyć na własne oczy sarkofag zasłaniający reaktor nr IV, odwiedzić opuszczone miasto Prypeć, stanąć przed obdrapanym diabelskim młynem niezamieszkałego miasta. Jeszcze przed emisją bijącego rekordy oglądalności serialu, znaleźliśmy się tam i my. Czy jednodniowa wycieczka po Czarnobylu i Prypeci może choć trochę ukazać ogrom tragedii sprzed ponad trzydziestu lat? Czy dostrzeżemy jej skutki, czy będzie chwila na zadumę? Czy zdążymy odwiedzić najbardziej interesujące miejsca? O Prypeci i Czarnobylskiej Zonie miało w ogóle nie być wpisu. Byliśmy tam jeden dzień – czy w takim czasie jesteśmy w stanie poznać to miejsce, wczuć się w klimat tragedii, która się tam wydarzyła, dojść do jakiejś głębszej, długofalowej refleksji? Absolutnie. Czy warto więc w ogóle uczestniczyć w jednodniowej wycieczce, która z założenia wydaje się być gonitwą i odhaczaniem doskonale znanych miejsc ze zdjęć i historii? Byłem sceptycznie nastawiony. Szczerze? Głupio mi było w ogóle brać w tym udział. Oto zostaliśmy usadzeni w busie z turystami z całego świata, dla których wybuch reaktora nr IV to niczym nie wyróżniająca się, jedna z wielu światowych, medialnych katastrof. Dostają w łapki liczniki Geigera, by w drodze powrotnej na certyfikatach wpisać sobie w specjalnej rubryczce ilość przyjętego promieniowania. Dobra zabawa, co? Ale nie, nie będę tu hejtował i pochylał się zbytnio nad jarmarcznym kiczem i brakiem szacunku dla czarnobylskiej tragedii. Wbrew moim obawom, wcale nie było go dużo. Chciałem nie powielać tematu, tworząc tysięczną relację z pobytu w Czarnobylu – pełno ich w internecie. Właściwie, oglądając popularne z tego miejsca vlogi, można poznać każdy zakamarek, do którego my, mając do dyspozycji paręnaście godzin, nie mieliśmy szans dotrzeć. Swoim marnym doświadczeniem nie wniósłbym nic. Jednak spodziewam się, że część z Was nie interesuje się tematem aż tak mocno, by poświęcić tydzień na eksplorację tego wyjątkowego miejsca. W ofertach biur podróży (Strefę można zwiedzić wyłącznie w zorganizowanej grupie) są wycieczki jedno, dwu, trzydniowe. Czy ta najkrótsza w ogóle ma sens? Zacznijmy od początku. Szukasz więcej inspiracji? Odwiedź kanał podróżniczy Gdzie Los Poniesie Youtube 7:45 (Kijów) Nasz bus wypełnia się ludźmi. Jest dwóch Białorusinów, kilku Amerykanów, Anglik i trójka Polaków. Do tego ja, Kasia i nasz przewodnik Igor, władający w kilkoma językami (w tym polskim!). Ruszamy z centrum Kijowa, za półtorej godziny czeka nas pierwsza kontrola na wjeździe do Strefy. W czasie przejazdu po wyboistych, ukraińskich drogach Igor opowiada płynną angielszczyzną o katastrofie, co się działo z okolicą po wybuchu oraz jak Strefa wygląda teraz. Przedstawia zasady poruszania się, zaleca nie odkrywać ramion i nóg, nie dotykać żadnych urządzeń w opuszczonych pomieszczeniach oraz nie siadać i nie kłaść się na ziemi. Spokojnie udziela odpowiedzi na liczne pytania upierdliwego Amerykanina, po czym włącza dobrze znany film „Bitwa o Czarnobyl”, dający pigułkę niezbędnej, rzeczowej wiedzy o katastrofie. Plan naszej wycieczki otrzymujemy w formie certyfikatu 😉 Żółtą linią oznaczono trasę jednodniowej wycieczki, pomarańczowa to obiekty odwiedzane podczas wycieczek kilkudniowych. 9:00 (Dytiatky) Pierwszy punkt kontrolny. Wojskowi sprawdzają nasze paszporty, licencję przewodnika. Za szlaban wjadą tylko mieszkańcy przystrefowych terenów oraz osoby ze specjalną licencją. Zdobycie jej na własną rękę jest praktycznie niemożliwe, stąd monopol lokalnych biur podróży na ten kierunek. Wszystko idzie szybko i gładko, chętni za niewielką opłatą wypożyczają sobie liczniki Geigera, mierzące miejscowo promieniowanie. Oczekując na przejście kontroli możemy nabyć mniej lub bardziej kiczowate gadżety, związane z szeroko pojętą „radioaktywnością”. Poza tym kiosk oferuje kawę i drobne przekąski. Jest jedynym takim miejscem podczas wycieczki – w Strefie już nie pojawia się komercja. 9:40 (Zalissya) Krajobraz „za szlabanem” zmienia się – z rzadka pojawiające się zabudowania są w większości porzucone, szeroka droga, którą jedziemy jest prawie pusta i zarasta od pobocza. Zatrzymujemy się przy jednej z opuszczonych wsi. Do Zalissyi prowadzi wąska ścieżka, wydeptana pewne przez klientów naszego biura. Mamy 15 minut dla siebie – zaglądamy we wnętrza skrytych w gęstym lesie domów, odnajdujemy nieliczne pamiątki czasów komunizmu w pokojach. Jeśli ktoś z Was chodził już trochę po opuszczonych miejscach, nie poczuje tu dreszczyku emocji. Dlatego szybko wracamy do busa i czekamy na jedno z dań głównych. Jeden z opuszczonych domów we wsi Zalissya. 10:45 (Radar Duga – Oko Moskwy) Mijamy Czarnobyl, w którym wciąż, każdego dnia pracuje ponad 500 osób (!). To przede wszystkim naukowcy i pracownicy elektrowni, której część nadal funkcjonuje. Mieszkają w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Sławutyczu. Do elektrowni jeszcze wrócimy – póki co, telepiąc się po betonowym, leśnym dukcie, zmierzamy w kierunku radaru Duga. Ta dochodząca do 135 metrów wysokości instalacja była radzieckim strategicznym radarem pozahoryzontalnym. Miała wykrywać nadlatujące nad ZSRR pociski balistyczne z USA, jednak działała tylko przez 18 lat, do 1989 roku. Co ciekawe, sami mieszkańcy nieodległej Prypeci nie mogli nawet pytać o potężną konstrukcję, wystającą ponad linię lasu i widoczną z balkonów mieszkań. Dziś stalowe radary wciąż zaskakują rozmachem. Spędzamy w tym miejscu prawie godzinę, wracając przez zniszczone pomieszczenia sterowni. Antybalistyczny radar wczesnego ostrzegania, to dwie ogromne konstrukcje, o szerokości 210 i 300 metrów. Jego zasięg – 3000 kilometrów. Imponujące? Pomyślcie sobie, że mieszkacie na 9-piętrze i macie z balkonu widok na coś takiego. A nawet nie wiecie, co to jest – ściśle tajne. Niegdyś śmiałkowie wdrapywali się na szczyt Dugi. Dziś drabiny są pourywane. W drodze powrotnej idziemy długim korytarzem. Tędy biegły wiązki kabli zasilających, a w bocznych pomieszczeniach znajdowała się sterownia. W tajnej bazie były też obiekty mieszkalne, drobne usługi. Między innymi warsztat, w którym na ścianach ostały się schematy budowy silników czterosuwowych. A na zardzewiałym drucie ktoś powiesił radziecką rejestrację. 12:00 (Przedszkole) W drodze powrotnej do Czarnobyla robimy krótki przystanek w opuszczonym przedszkolu. Rząd zardzewiałych łóżek, przykurzone zabawki na półkach, rowerek bez kół i fotogenicznie ustawione lalki – to miejsce robi wrażenie. W jednej sali na tablicy jest wypisany temat lekcji, na ławkach otwarte zeszyty. Budynek, pozostawiony samemu sobie jest w zaawansowanym stanie rozkładu – wilgoć i brak szyb w oknach sprzyjają rozwojowi grzyba na suficie i łuszczeniu się farby ścian. W okolicach wejścia do budynku, nie wiedzieć czemu liczniki Geigera wskazują bardzo wysoką wartość promieniowania. Być może pod ziemią ukryto jakieś mocno napromieniowane przedmioty (np. ubrania likwidatorów)? Spędzenie w tym miejscu kilku godzin mogłoby zaszkodzić zdrowiu. Wśród fanów opuszczonych miejsc dość popularnym „sportem” jest umieszczanie różnych przedmiotów w charakterystycznych miejscach, co ma podkreślić klimat. Na przykład upiorna laleczka bez gałek ocznych na łóżku, otwarte zeszyty na ławkach w szkolnej klasie czy ostry skalpel na stole operacyjnym w zamkniętym szpitalu. Przy okazji zapraszam na blogowego Instagrama, gdzie znajdziecie więcej zdjęć z Ukrainy i nie tylko! Przedszkole to właśnie jedno z takich miejsc. Ogromne poruszenie wśród zwiedzających – licznik wykrył coś niepokojącego. 12:45 (Obiad w Czarnobylu) Posiłek jemy w lokalnej stołówce (jedynej w mieście) wraz z miejscowymi pracownikami. Przed wejściem przechodzimy kontrolę promieniowania w starej, radzieckiej maszynie. Gdy zaświeci się lampka z napisem „czisto”, śmiało można lecieć na obiad. Krupnik, pierś z kurczaka z kluskami, bukiet surówek, ciastko i szklanka soku – wszystko jakby w tym samym smaku. Przypominają się czasy dzieciństwa i szkolnej stołówki 😉 Cieszymy się, że jemy posiłek tak samo, jak miejscowi pracownicy. Siermiężne maszyny badające napromieniowanie organizmu zdają się być tylko atrakcją dla turystów – jednak pracownicy również muszą poddać się kontroli. 13:45 (Reaktor nr IV) Przechodzimy kontrolę w Leliv. Za tym punktem znajdujemy się w strefie 10 km od wybuchu. Obszar jest całkowicie (oficjalnie) niezamieszkały i prawdopodobnie już na zawsze pozostanie smutnym skansenem czarnobylskiej tragedii. Po lewej mijamy skręt na Kopachi – wielkie cmentarzysko wraków. Samochody, ciężarówki, koparki, autobusy – cały napromieniowany sprzęt, biorący udział w likwidowaniu katastrofy, stoi zardzewiały w środku Strefy i wrasta w ziemię. Niechybnie zmierzamy w stronę Prypeci. Wpierw podjeżdżamy pod elektrownię – ogromny sarkofag, od trzech lat przykrywający miejsce radioaktywnej katastrofy, jeszcze pachnie nowością. Choć stoimy oko w oko z elektrownią, promieniowanie w tym miejscu jest znikome. Przewodnik Igor, stojąc przy symbolicznym pomniku ku czci bohaterów poległych w walce z likwidacją katastrofy, opowiada o działaniach, mających zminimalizować skażenie środowiska. Bez zająknięcia punktuje rażące zaniedbania poczynione przed katastrofą, ukrywanie skutków zabójczego promieniowania przed mieszkańcami oraz wspomina o ofiarach, których nigdy oficjalnie nie policzono. Puszcza w obieg kilka zdjęć, ukazujących elektrownię w trakcie pracy oraz przed postawieniem ochronnego sarkofagu. 14:15 (Prypeć) Na to czekaliśmy. Przechodząc ostatnią kontrolę mijamy rogatki miasta – widma, pełniącego funkcję sypialni pracowników elektrowni jądrowej. Prypeć powstała w 1970 roku, i przez kilkanaście lat dawała dom 50-tysiącom obywateli. Zbudowano ją jako miasto nowoczesne i wzorcowe – szerokie prospekty, dużo zieleni, place, parki, kina, kawiarnie. Stadion piłkarski, sale sportowe, baseny, jezioro z promenadą. Tu musiało żyć się cudownie, co zresztą widać na licznych zdjęciach, które pokazuje Igor. Mamy porównanie widoku z „dawniej” do „teraz”, gdy natura bezlitośnie pochłania każdy skrawek zurbanizowanego terenu. Przez dwie godziny udaje nam się odwiedzić jedynie kilka charakterystycznych miejsc Prypeci. Podczas jednodniowej wycieczki nie mamy czasu wejść na dach żadnego z budynków, by ujrzeć opuszczoną Prypeć z góry. Zaglądamy do sal gimnastycznych, na targ, główny plac z socrealistycznymi gmachami domu kultury Energetyk i hotelu Polesie. Idziemy na stadion piłkarski, na pozostałości promenady nad jeziorem i do parku rozrywki, by ujrzeć diabelski młyn i kręcącą się na wietrze karuzelę. Przechodzimy koło szpitala, w którego piwnicach odnotowuje się najwyższe dawki promieniowania, ze względu na pozostawienie tam kombinezonów strażaków, biorących udział w likwidacji skutków wybuchu. Przebywanie wśród tak mocno napromieniowanych przedmiotów przez dłuższy czas (np. tydzień) doprowadziłoby do nieodwracalnych skutków zdrowotnych, a nawet do śmierci. Wciąż! Betonowy witacz, jakich wiele na Ukrainie. W przeciwieństwie do większości, ten przed Prypecią prezentuje się całkiem nieźle. Saturatory z wodą gazowaną, u stóp byłej restauracji nad jeziorem, jeszcze się ostały. Jedna z dwóch odwiedzonych przez nas sal gimnastycznych. Hotel „Polesie” to strategiczny punkt na mapie Prypeci. …podobnie, jak dom kultury „Energetyk”. Na tym placu musiało tętnić życie tego wzorcowego miasta. Dziś coraz śmielej rozrasta się tu roślinność. Targ w Prypeci mieścił się pod dachem. Wciąż wyraźne są pozostałości stoisk, lady, lodówki… i napisy poszczególnych działów. W tej chwili znajdujemy się w sekcji mięsnej. „Przed” i „po”. Blok z prawej strony zdjęcia nadal istnieje, trzeba go tylko dłużej poszukać między drzewami. Park rozrywki to najczęściej fotografowane miejsce w Prypeci. Teraz już wiem, dlaczego. Stadion piłkarski. Butwiejące ławki zaczynają znikać pod mchem, na dawnej murawie rosną już kilkumetrowe brzozy. Szpital miejski – jego piwnice wciąż wykazują bardzo silne promieniowanie. Basen olimpijski. Fajnie się musiało skakać stąd na główkę. 17:00 (wracamy) Po „daniu głównym” w postaci miasta Prypeć ruszamy w drogę powrotną w stronę Kijowa, zatrzymując się jeszcze kilkukrotnie w Strefie przy pomnikach pamięci. Na Ditiatkach oddajemy liczniki Geigera, a Igor w specjalnych certyfikatach wpisuje każdemu, ile przyjął w dzisiejszym dniu promieniowania (w żadnym przypadku wartości nie przekraczały tyle, ile przyjmujemy podczas godzinnego lotu samolotem). Strefa w jeden dzień Opisana wyżej wycieczka odbyła się w maju 2019. Interesujących miejsc w Strefie Czarnobylskiej jest tak dużo, że nie sposób odwiedzić wszystkich, mając do dyspozycji nawet kilka dni. Przy wycieczce jednodniowej trasa ograniczana jest do minimum – nie wchodzimy na dachy budynków ani do sterowni felernego reaktora elektrowni (ponoć już niebawem ten punkt będzie obligatoryjny przy kilkudniowych wycieczkach), omijamy cmentarzysko pojazdów w Kopachi, a Prypeć zwiedzamy nieco „po łebkach”. Jednak po tych kilkunastu godzinach wróciliśmy bardzo usatysfakcjonowani. Solidna dawka informacji, właściwie rozplanowany harmonogram i kontakt z przewodnikiem, który doskonale znał teren sprawiły, że wyciągnęliśmy z odwiedzonych miejsc pełną esencję. Chociaż nigdy nie przepadaliśmy za zorganizowanymi tripami, do Strefy nie da się inaczej dostać, jak przez biuro podróży… nasze sceptyczne nastawienie szybko minęło, dzięki profesjonalnej organizacji. A zaznaczam, że zadowolić nas niełatwo – zwiedziliśmy już kilka opuszczonych miejsc w swoim życiu i wiemy, jak można je nieciekawie pokazać 😉 Niestety wizyta w Czarnobylu i Prypeci nie jest tania (od 99$ za jednodniową wycieczkę / osoba). My, w trakcie naszej podróży Ładą przez Ukrainę, zdecydowaliśmy się szarpnąć – w końcu to jedyne takie miejsce, jedyna tak potężna katastrofa, której skutki swego czasu odczuwaliśmy dość mocno. Nie żałujemy! A jeśli chciałbyś bardziej zgłębić temat i odwiedzić więcej miejsc, wycieczka 2-3 dniowa jest również dobrym pomysłem, cenowo (w stosunku cena/dzień), wychodzi korzystniej. Aha… wpis nie jest przez nikogo sponsorowany – zawiera wyłącznie obiektywne, luźne przemyślenia na temat sensowności tytułowego przedsięwzięcia 😉 Główne źródło utrzymania bloga to mój własny portfel. Aby móc dalej realizować swoje marzenia, założyłem konto na Patronite. Jeśli uważasz treści na blogu i vlogu za wartościowe, możesz dołożyć od siebie skromną cegiełkę. W grupie siła! 🙂 Zobacz także: Białoruś: Brześć bez wizy Ukraina -> Uniwersalny poradnik praktyczny Ukraińska Wenecja w delcie Dunaju

wycieczka prypeć biuro podróży